13.06.2007 18:13
4
Zoran (3)
W poprzednim odcinku: kiełbasa jest biała; nie można mysleć o niej za dużo; pojawia się żona Zorana
Zanim poznałem tego człowieka, znałem jego żonę, wspaniałą, cudowną i szaloną. Mówiła o swoim mężu bardzo dużo i wzmagała apetyt na spotkanie kiedyś tego człowieka.
8. Zoran, tak miał na imię ten człowiek. Zoran był sierotą, serbskim emigrantem we Francji. Człowiekiem zaczynającym od zera. Pracowął najczęsciej w knajpach rybnych, co podobno było wtedy od niego bardzo czuć, przyjaciele nazywali go więc po serbsku kotem. Nie pamiętam dokładnie, jak to było, chyba baca, albo jakoś tak.
9. A więc zaczynał od zera, a zaszedł bardzo wysoko, nie stracił przy tym nic ze swojej prostej dobroci. Nie boję się tego słowa. Zoran to człowiek wielki.
cdn
skomentuj
skomentuj
Komentarze do notki4 |Zgłoś nadużycie
-
No wie Pan co.....
Ledwo wylądowałam, a Pan mi od razu swojską kiełbasą pod nos... Z tego wszystkiego musiałam zjeść parówkę z indyka (z braku laku), buuee... I w dodatku przeciąga Pan historię Zorana. Wprawdzie4 wrócilam z "kraju ludzi cierpliwych", ale tej cechy od nich nie przejęłam :) Żeby mi w następnym odcinku było po wszystkim, no! ;)))
-
Drodzy Przyjaciele
Juz niedługo. W poniedziałek wielki finał kiełbasianej historii Pozdrawiam
-
Panike!
Zlituj się pan! Wpadłam po uszy u Referenta Bulzackiego, który też dozuje aptekarsko, w dodatku nie mogę się ciągle doczekać obiecanych pościgów na rowerze bez przerzutek, a jeszcze w dodatkowym dodatku sprawa się komplikuje (chociaż bardzo ładnie komplikuje) przez Zahiry. Ja się tylko mogę domyślać, że cnotę cierpliwości w nas, czytelnikach, Pan wyrabia. No bo np. do kiszenia takiej kapusty też ona potrzebna, co by za szybko w stanie nieukiszonym jej nie zjeść. Albo w gotowaniu, żeby chęć zbyt częstego próbowania poskromić. No ale już u Trommelmana nie dałam się złapać w pułapkę (choć, jak się zaraz okaże - pozornie), bo od razu zobaczyłam, co się święci i śluby złożyłam - słowa nie przeczytam, dopóki "THE END" nie zobaczę. Wtedy - myślę sobie - całość wydrukuję i jako całość skonsumuję. Ale widzę, że Trommelman, teraz Wiesiołyje Kartinki zwany, następną pułapkę szykuje. Uh! No dobrze, wyżaliłam się, a teraz upraszam o ciąg dalszy opowieści o Zoranie. Pozdrawiam,
Ostatnie notki
-
Pierwsza herbata
Pierwsza w tym roku ziołowa herbata. Z tymianku, lebiodki zwanej w obcych krajach oregano, melisy, mięty i szałwii. ...
03.05.2010 19:50 2 -
Dwadzieścia cztery panny
Zimą patrzyłem na róże. Przycięte jesienią i otoczone kopczykiem walczyły z mrozem. Wszystkie dwadzieścia...
21.03.2010 13:25 4 -
O życiu, które jest albo go nie ma
Za każdym razem człowiek układa swoje życie w stadia, jakby chciał uniknąć czegoś najbardziej oczywistego ...
14.03.2010 18:28 13
Moje ostatnie komentarze
-
miło Cie widzieć także i tu. Śledzę na bieżąco na Kresy.pl Pozdrawiam mateusz
06.07.2010 12:44
-
Oj, tak. Męskie życie bez wiertarki nie ma sensu
01.07.2010 11:47
-
nie ma to jak trzymanie śrubek...
30.06.2010 16:37
-
Ucieszono się :)
21.03.2010 18:37
-
Pani Łyżeczka, Zukosa, Futrzak
Drodzy, bardzo dziękuję! Miło Was znów widzieć. Pozdrawiam
21.03.2010 13:14
Aktywne dyskusje
-
Pierwsza herbata
komentarze: 2ostatnio: SOSENKA
-
Dwadzieścia cztery panny
komentarze: 4ostatnio: PYZOL
-
O życiu, które jest albo go nie ma
komentarze: 13ostatnio: PANIKE - NOWY OGRÓD
-
Stół epizodyczny
komentarze: 1ostatnio: SOSENKA
-
Stare kobiety na ławkach
komentarze: 5ostatnio: JULLL
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- Artur Bazak 229 1140
- Jacek Korabita Kowalski 356 645
- Jakub Lubelski 162 1159
- Krzysztof Wołodźko - Consolamentum 685 5561
- Pani Łyżeczka 308 6118
- Sosenka 460 8371
- Teologia Polityczna 136 37



